Doktorantka Annika Lundkvist opowiada o potencjale Radomia

powrót do aktualności

Mgr Annika Lundkvist realizuje projekt badawczy pt. Warsaw as laboratory for walkability – a life quality component in built environment w Instytucie Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania, pod kierownictwem dr hab. Ewy Korcelli-Olejniczak, prof. IGiPZ PAN.

Annika Lundkvist jest założycielką pedestrianspace.org, platformy poświęconej zagadnieniom zrównoważonej urbanistyki, ze szczególnym uwzględnieniem możliwości poruszania się pieszo. Podchodzi do kwestii odporności miast z perspektywy transdyscyplinarnej i jakości życia. Ceni sobie ciągłe tworzenie holistycznego podejścia, a także uczenie się z różnych najlepszych praktyk na całym świecie. W Pedestrian Space koncentruje się również na zwiększaniu poparcia mediów i zaangażowania publicznego w kwestie rolnictwa miejskiego i społecznego.

 

 

zdj. ze zbiorów Anniki Lundkvist

 

„W zeszłym miesiącu kupiłem w sklepie turystycznym na dworcu kolejowym w Radomiu brelok z napisem „Kocham Radom”. Nie kupiłem go z powodu „Kocham Radom”, ale raczej jako przedmiot do przemyślenia i temat do rozmowy.

Kiedy mieszkaliśmy w Warszawie na początku tego roku i planowaliśmy przeprowadzkę do Radomia, nie potrafię zliczyć, ile razy ludzie w stolicy unosili brwi i dziwnie na mnie patrzyli, gdy mówiłem im o naszej planowanej przeprowadzce. Przeprowadziliśmy się dwa miesiące temu, mieszkamy na głębokich przedmieściach i niczego nie żałuję. Czy to moje „miasto marzeń”? Nie. Czy pobudza moją „miejską wyobraźnię” i pomysły na inwestycje, rewitalizację, życie w małych i średnich miastach oraz przystępne ceny? W 100  procentach.

Bardziej w Radomiu interesuje mnie nie jego piętno (choć jego analiza również mnie interesuje), ale ludzie, których tu spotykam (a było ich już wielu), którzy tu dorastali, zdecydowali się tu zostać, mieszkają i pracują i są z tego zadowoleni.

Oczywiście interesują mnie również ludzie, którzy zdecydowali się tu przeprowadzić, na przykład z Warszawy i innych miejsc, oraz powody, dla których się tu przeprowadzili (atrakcyjność mniejszego i spokojniejszego stylu życia w mieście, przystępność cenowa i inne).

Na początku tego roku, kiedy pojechaliśmy na dzień otwarty do przyszłej szkoły moich dzieci, spotkałam tam koleżankę z Wielkiej Brytanii, która przeprowadziła się tu z rodziną z Warszawy. To wspólne doświadczenie nas połączyło, a ona pomyślała: „To wspaniałe małe miasto”.

Moje dwa grosze na temat przyszłego potencjału tego obszaru: jeśli inwestorzy będą rozważni i dostrzegą potencjał, wykraczając poza piętno, a także jeśli fundusze zostaną przyznane i przeznaczone na odnowę, konserwację i adaptację, miasto może być fascynującym przykładem rewitalizacji. Widziałam tu absolutnie wspaniałe przykłady adaptacji i ponownego wykorzystania oraz ochrony historycznej środowiska zabudowanego i widzę wiele budynków i przestrzeni zabudowanych, które idealnie nadają się do takich działań.

Przyznaję, że jestem naiwna w kwestii wyzwań, z jakimi może się zmierzyć ten obszar w związku z powyższym (w dużej mierze dlatego, że jestem tu od niedawna) i z niecierpliwością czekam na lokalne dyskusje z osobami, które już zajmują się takimi kwestiami.

Ponadto, jak każdy w regionie wie, istnieje praktyczna, fizyczna bliskość ze stolicą Warszawą, która jest oddalona o godzinę jazdy pociągiem od Radomia. Wielu mieszkańców Radomia dojeżdża do pracy (samochodem lub pociągiem) do Warszawy i decyduje się na pozostanie w Radomiu z różnych powodów – rodzinnych, dostępności tańszych mieszkań i innych. Oba miasta łączą symbiotyczne relacje, które można by jeszcze bardziej wzmocnić poprzez inwestycje i rewitalizację radomskiej społeczności i przestrzeni zabudowanej.”